Ostatni dzień urlopu Ukochana chciała spędzić nad wodą. Ostatnio jak byliśmy nad zbiornikiem Dziećkowice, wypatrzyliśmy na przeciwległym brzegu coś jakby wieżę widokową. Postanowiliśmy to zbadać. Jedziemy do Chełmka i wychodzimy na wzgórze Skała.

A na nim takie cudo. Wielka, wypasiona, nowoczesna wieża widokowa imienia Rotmistrza Witolda Pileckiego.

Oprócz wieży miejsce pamięci z Witoldem na koniu w stroju mumii egipskiej.

Pierwsze pytanie, po co to komu? Z drugiej strony, dlaczego nie. Unia zapłaciła, ktoś zarobił, ludzie maja atrakcję. Widoki w stronę Jaworzna.


Nuki dobrze poradził sobie na metalowych kratownicach.

Idziemy trochę połazić. Przechodzimy Przemszę.

Potem wałami w stronę kolejnego pagórka.

Smutna Góra.

A na niej smutne miejsce.

Dzień jest bardzo upalny, więc zmierzamy w stronę wody.

Znajdujemy odludny kawałek brzegu i spędzamy tu kilka godzin na miłym lenistwie.

Nuki jest trzeci raz nad wodą. Na Gródku nie podobało mu się kamieniste dno, kilka dni temu nie podobały mu się duże fale. Dzisiaj nie ma już wyjścia, będzie musiał popływać. Jednak okazało się, że to nie jest pies wodny. Stanowczo odmawiał zamoczenia się powyżej brzucha.

Skończyło się na tym, że musiałem go zaciągnąć na głębszą wodę, ale jedyne co udało się osiągnąć to sprawdzenie, że potrafi pływać, całkiem szybko. Jednak nie zamierza tego robić dobrowolnie. Wymoczony 2x ostentacyjnie opalał się na znak protestu.

Superową ma sierść.

Na koniec powrót do auta. Zauważyliście jakie wszystko wysuszone?

Następnego dnia mijało 2 tygodnie od adopcji. To był ostatni dzień, kiedy można było Nukiego zwrócić do schroniska. Czy został oddany? Czy też przywiązany do drzewa w lesie. A może został jednak z nami? Tego dowiecie się z następnego odcinka.